ps1

Drodzy Państwo Gminny Ośrodek Kultury w Będzinie przyłącza się do akcji „By małe serduszko bić nie przestało”.

Jeżeli mielibyście Państwo ochotę wesprzeć  nas lub samemu nieść pomoc małemu Frankowi mieszkańcowi naszej Gminy

to zapraszamy serdecznie do udziału w kiermaszu ozdób świątecznych wykonanych przez dzieci z naszych placówek,które bardzo zaangażowały się w pomoc dla Franka z czego jesteśmy bardzo dumni bo nasze dzieci nie przechodzą obojętnie wobec pomocy dla potrzebujących. Poniżej kilka informacji na temat choroby Franka.

 

Informacja o tym, że nasza rodzina się powiększy. Spełnione marzenie, radość, której nie sposób opisać słowami. Kolejne tygodnie ciąży potęgowały szczęście, miało być coraz piękniej. W dwudziestym tygodniu ciąży nasze szczęście prysło jak bańka mydlana. Podczas badań USG usłyszeliśmy, że nasze nienarodzone dziecko ma krytyczną wadę serca. Wadę, która wraz z zaczerpniętym pierwszym oddechem będzie stanowiła dla niego śmiertelne zagrożenie.
„Krytyczna wada serca płodu, ewolucyjny HLHS ze stenozą zastawki mitralnej i aortalnej”. Nie było czasu, by dokładnie poznać co kryje się za tym rozpoznaniem. Zaczęła się walka o życie naszego synka. Całe nasze życie zostało przewartościowane a my od tamtej pory skupieni jesteśmy tylko na tym aby ochronić to słabiutkie serduszko i sprawić, by biło.
Jeszcze w czasie trwania ciąży, od momentu postawienia diagnozy co 3 tygodnie musieliśmy jeździć do oddalonej od nas o 560 kilometrów Warszawy na kontrolne USG. Jedyną szansą na przeżycie dla Franka było to, żeby poród odbył się w miejscu do tego odpowiednio przygotowanym a więc w szpitalu w Warszawie. Trzeba było jeździć, więc jeździliśmy. Im bliżej porodu tym częściej, wreszcie musieliśmy wynająć mieszkanie i od stycznia 2015 praktycznie tam mieszkaliśmy. W domu zostawiliśmy 5-letnią córeczkę, która z rozpaczą w oczach obserwowała jak jej poukładane dotąd życie zmienia się diametralnie a cały jej dotychczasowy, bezpieczny świat przestaje istnieć. Była jednak nadzieja, że zbudujemy go od nowa tylko musimy zawalczyć o Franka.
Urodził się 23.01.2015r. i od samego początku wystąpiły komplikacje – nadciśnienie płucne, które uniemożliwiło przeprowadzenie koniecznych operacji. Franek przyjmuje masę leków, które mają go przygotować na zbliżające się zabiegi, by była jakakolwiek nadzieja. Praktycznie w każdym miesiącu swojego kruchego życia nasz syn trafia na stół operacyjny. Po jakimś czasie okazuje się, że na skutek tak wielu interwencji chirurgicznych Franka nie można już nawet zbadać i sprawdzić co dzieje się ciśnieniem w jego płucach.
Franek przestaje jeść, słabnie a jego stan dramatycznie się pogarsza. Natychmiast zostaje podjęta decyzja o kolejnej operacji. Stan pooperacyjny jest ciężki, narasta niewydolność serca, nie udaje się odstawić leków dożylnych. Jest coraz ciężej, Franio słabnie z minuty na minutę i po trzech tygodniach zapada decyzja o kolejnej pilnej operacji ratującej mu życie. W siódmym miesiącu życia nasz synek ma przejść trzecią już operację w krążeniu pozaustrojowym. Niestety po otwarciu klatki piersiowej okazuje się, że nie można dostać się do serca – zbyt duża ilość zrostów, kontynuacja operacji zakończyłaby się śmiercią. Szansa na operację w pierwszym półroczu życia przepadła.
Po tym wszystkim Franek cudem podnosi się i walczy. Ku naszej radości dziecko zaczyna funkcjonować bez leków dożylnych a rana na klatce piersiowej po raz trzeci pięknie się goi.
Kolejna próba operacji w opinii dotychczas prowadzących Franka lekarzy może się odbyć nie wcześniej niż za pół roku, ale Franek może do niej nie dotrwać. Nie możemy czekać! I nagle dostajemy od losu kolejną szansę – na naszej trudnej drodze o życie Frania staje prof. dr hab. n. med. Edward Malec, który kieruje Oddziałem Kardiochirurgii Dziecięcej w Klinice Uniwersyteckiej w Münster. Prof. Edward Malec podejmuje się z powodzeniem korekcji najbardziej skomplikowanych wad serca u pacjentów w różnym wieku a przede wszystkim daje szansę Frankowi i chce wykonać operację jak najszybciej.

Kwota leczenia operacyjnego podana przez Klinikę w Munster wynosi 36 500 Euro, co znacznie przekracza nasze możliwości. Jesteśmy zdeterminowani i gotowi skorzystać z tej, naszym zdaniem, ostatniej szansy na normalne życie naszego synka.
Głęboko wierzymy, iż dzięki Państwa wsparciu uda się nam uzbierać całą kwotę tak aby Franek mógł jak najszybciej wyjechać i poddać się leczeniu. Dlatego zwracamy się z ogromną prośbą o wsparcie finansowe. W tym przypadku liczy się każdy dzień, prosimy więc nie bądźcie obojętni wobec dramatu Franka.
Frankowi można pomóc dokonując wpłaty na rachunek Fundacji
FUNDACJA DWA SERCA, BAJKOWA 37, 75-710 KOSZALIN
Nr konta: Raiffeisen Polbank 10 1750 0012 0000 0000 2358 4697

Konto jest nazwane Franek Sobieraj i w całości jest tylko jemu przypisane, więc nawet jeśli ktoś zapomni dopisać, to i tak wszystko będzie dla Franka.

12208592_10153717219583205_3537356172458821210_n